Pierwsza rzecz, którą dostrzeżesz na tej sylwetce, ujawnia, czy odczuwasz „potrzebę aprobaty”, czy też „nie zamieniłbyś swojego spokoju na nic innego”.

Jeśli to, co zobaczyłeś jako pierwsze, to dym, bardzo prawdopodobne, że masz antenę dostrojoną do tego, co ludzie o tobie postrzegają. Masz tendencję do korygowania swojej postawy, mowy, a nawet wyborów, aby uniknąć nieporozumień – i może to być zarówno umiejętnością społeczną, jak i wewnętrznym stresem.

Zazwyczaj tym, którzy od razu widzą dym, zależy na wiarygodności: chcą być traktowani poważnie, chcą być dobrze interpretowani i często przeszkadza im myśl o „wywarciu złego wrażenia”.

I tu pojawia się delikatny punkt: kiedy uznanie staje się paliwem, każde milczenie, krytyka lub brak reakcji mogą wydawać się większe, niż są w rzeczywistości.

Nie oznacza to kruchości; często oznacza emocjonalną odpowiedzialność wobec innych.

Jednak w nadmiarze to poszukiwanie potwierdzenia ma w sobie radar, który pozwala kogoś rozczarować: dwa razy się zastanawiasz, zanim powiesz „nie”, analizujesz w myślach komunikaty i zastanawiasz się, czy zrobiłeś wystarczająco dużo. To profil, który stara się utrzymać harmonię – nawet jeśli kosztuje to energię.