Walka o byka i o własną godność
Kupiec z rzeźni uśmiechnął się i podbił cenę.
— 28 tysięcy.
Camila patrzyła wyłącznie na byka.
— 30 tysięcy.
Z każdą kolejną ofertą robiło się coraz ciszej.
— 32 tysiące — odpowiedział mężczyzna.
— 34 tysiące — rzuciła Camila.
Wujek nachylił się do niej ze złością.
— Zwariowałaś. Ten byk nie jest tyle wart.
Nie odrywając wzroku od zwierzęcia, odpowiedziała spokojnie:
— Jest.
Kupiec zawahał się, ale jeszcze raz podniósł tabliczkę.
— 36 tysięcy.
Camila poczuła zeszyt dziadka przyciśnięty do żeber. Usłyszała w głowie wszystkie słowa mówiące jej, że jest tylko dzieckiem.
Podniosła tabliczkę.
— 38 tysięcy.
Licytator spojrzał wokół.
— 38 tysięcy po raz pierwszy… po raz drugi…
W ostatniej chwili odezwał się mężczyzna w czarnym kapeluszu siedzący w pierwszym rzędzie.
— 40 tysięcy.
Camila natychmiast go rozpoznała. To był Severino Lemos — sąsiad, który od lat próbował odkupić gospodarstwo jej dziadka.
Mężczyzna spojrzał na nią z uśmiechem.
— Zobaczymy, czy dziewczynka nadal chce się bawić.
Camila otworzyła zeszyt na ostatniej zapisanej stronie. Podkreślone ołówkiem zdanie brzmiało:
„Cierpliwy człowiek kupuje to, co arogancki zostawia za sobą.”
Podniosła tabliczkę ponownie.
— 42 tysiące.
Tym razem nikt się nie śmiał.
Severino odpowiadał kolejnymi kwotami, a Camila spokojnie je przebijała. Wiedziała, że byk nie ma uszkodzonego ścięgna ani kości. Gdyby problem był poważny, zwierzę chodziłoby zupełnie inaczej.
W końcu licytacja osiągnęła 50 tysięcy reali, choć Camila miała tylko 46 tysięcy.
Wtedy wyciągnęła mały materiałowy woreczek.
W środku było 6800 reali zarobionych przez miesiące sprzedaży sera i pomocy przy cielętach sąsiada po szkole.
Armando zrozumiał nagle, że dziewczynka przygotowywała się do tego od dawna.
Camila podniosła tabliczkę.
— 53 tysiące.
Cała aukcja zamarła.
Severino chciał licytować dalej, ale starszy hodowca Hilário Marques powiedział głośno, że wystarczy już upokarzania dziewczynki, która wykazuje większą wiedzę niż wielu dorosłych.
Słowa te zmieniły atmosferę.
Severino opuścił rękę.
Ramiro zakończył aukcję.
Centenário 318 został sprzedany Camili za 53 tysiące reali.
Diagnoza, która wszystko zmieniła
Tego wieczoru Rosa była wściekła. Płakała ze strachu i bezsilności, przekonana, że córka zniszczyła jedyną pamiątkę po dziadku.
Camila nic nie odpowiedziała.
Następnego ranka odwiedziła byka w zagrodzie. Zwierzę ciężko oddychało, a noga była gorąca.
Jeszcze tego samego dnia przyjechała weterynarz Helena Prado.
Po dokładnym zbadaniu racicy zmarszczyła brwi.
To nie było uszkodzenie ścięgna ani kości.
Problemem okazał się głęboki ropień ukryty pod linią białą racicy — bolesny, ale całkowicie uleczalny.
Weterynarz oczyściła zakażenie, założyła opatrunek i ostrzegła rodzinę, że przez najbliższe 12 dni byk nie może chodzić po mokrym terenie.
Jednak trzy dni później, po gwałtownej ulewie, Camila znalazła otwartą bramę zagrody.
Centenário stał na zewnątrz, zanurzając chorą nogę w błocie.