Tragiczna historia syna Alberta Einsteina

Albert Einstein i ból, którego nie potrafił uleczyć

Albert Einstein bardzo cierpiał z powodu choroby syna, choć rzadko mówił o tym otwarcie. Z biegiem lat dystans między nimi stawał się coraz większy i coraz trudniejszy do pokonania.

Kiedy w Europie zaczął narastać nazizm, Albert Einstein wyjechał do Stanów Zjednoczonych. Eduard pozostał w Szwajcarii.

Ojciec wysyłał pieniądze i pisał listy, ale nie potrafił odnaleźć drogi do syna. Człowiek, który potrafił zmienić sposób postrzegania czasu i przestrzeni, nie znalazł sposobu, by zrozumieć cierpienie własnego dziecka.

Ich relacja została rozdzielona nie tylko przez ocean, ale także przez chorobę i bezradność epoki wobec problemów psychicznych.

Życie zamknięte w murach szpitala

Eduard Einstein zmarł w 1965 roku w wieku 55 lat – w tym samym szpitalu psychiatrycznym, który przez dziesięciolecia był jednocześnie jego schronieniem i więzieniem.

Albert Einstein odszedł dziesięć lat wcześniej, tysiące kilometrów dalej. Ojciec i syn nigdy więcej się nie zobaczyli.

To jedna z najbardziej bolesnych części tej historii. Dwóch ludzi połączonych więzami krwi zostało oddzielonych przez historię, chorobę i świat, który nie potrafił jeszcze właściwie pomagać osobom cierpiącym psychicznie.