Greg nie wiedział, kim naprawdę jest jego żona
Następnego dnia do domu wprowadziła się Chloe. Razem z Gregiem świętowali swoje „zwycięstwo”, przekonani, że Maya była zbyt słaba, by się postawić.
Nie mieli pojęcia, że kilka kilometrów dalej Maya wraca właśnie do swojej prawdziwej posiadłości.
Nie był to zwyczajny dom.
Była to ogromna, luksusowa rezydencja otoczona prywatnym terenem i chroniona przez własne służby bezpieczeństwa.
Na miejscu czekał już zespół prawników.
Maya wróciła do roli bezwzględnej bizneswoman zarządzającej wielomiliardowym imperium nieruchomości.
– Chcę natychmiast rozpocząć procedurę eksmisji – poleciła prawnikom. – Dom ma zostać przeznaczony do rozbiórki. A pozew rozwodowy ma trafić do sądu jeszcze dziś.
Przez trzy dni Greg i Chloe żyli spokojnie w domu, nieświadomi tego, co nadchodzi.
W niedzielny poranek wszystko się zmieniło.
Najpierw Greg odebrał telefon z banku.
Dowiedział się, że wspólne konto zostało opróżnione, a jego środki zablokowano w związku z postępowaniem cywilnym.
Chwilę później zadzwoniła firma zarządzająca nieruchomością.
Greg usłyszał, że ma dwie godziny na opuszczenie domu z powodu naruszenia warunków umowy i przemocy domowej.
Był przekonany, że to pomyłka.
Zażądał rozmowy z właścicielem nieruchomości.
Po chwili w słuchawce usłyszał głos Mayi.
– Bo to ja jestem właścicielką – powiedziała spokojnie.
Greg zamarł.
Maya wyjaśniła mu, że posiada nie tylko dom, ale także firmę zarządzającą nieruchomością i całe osiedle.
W tym samym momencie pod dom podjechała policja, prywatna ochrona oraz ogromny buldożer przygotowany do wyburzenia budynku.