Anna wyszła z gabinetu lekarza jak we śnie. W dłoni trzymała kartkę z wynikami oraz kilka czarno-białych zdjęć z USG.

Anna wyszła z gabinetu lekarza jak we śnie. W dłoni trzymała kartkę z wynikami oraz kilka czarno-białych zdjęć z USG. Dla kogoś obcego byłyby tylko rozmazanymi plamami, ale dla niej oznaczały coś zupełnie innego — dwie małe istoty.

Serce biło jej tak mocno, że miała wrażenie, iż wszyscy w klinice mogą to usłyszeć.

Przy wejściu czekał Michał. Stał oparty o ścianę, trzymając kubek kawy. Gdy tylko zobaczył Annę, od razu się wyprostował.