30 kwietnia Smith zaczęła rodzić w zaledwie 30. tygodniu ciąży, co wymagało szybkiego cesarskiego cięcia.
Parze zapewniono „położną żałobną” i „Pokój Stokrotek” – miejsce, w którym rodzice mogą być ze swoim dzieckiem przed i po śmierci, aby pomóc im poradzić sobie ze stratą.
„Kiedy dziewczynki się urodziły, obie płakały. To był ogromny moment, ponieważ powiedziano nam, że Skye nie wyda żadnego dźwięku ani się nie poruszy” – powiedziała Smith, która była wdzięczna, że mogła spędzić z nią trzy godziny przed śmiercią.
„Tulłyśmy Skye, kiedy odeszła. To był najgorszy moment w naszym życiu. Nigdy wcześniej nie czułam takiego bólu. Ale jestem dumna, że tak długo walczyła, żeby móc z nami spędzić czas”.
Callie była jedną z trzech par bliźniąt, które przebywały na oddziale intensywnej terapii noworodków, dopóki wszystkie nie doszły do siebie po przedwczesnym porodzie.
„Większość pielęgniarek wiedziała, co się stało, ale z czasem ludzie przestali mówić o Skye. Po około czterech tygodniach wszyscy zachowywali się, jakby nic się nie stało, co oznaczało, że rodziny wokół mnie nie miały pojęcia o naszej sytuacji” – wspominała Smith.
Na niewinną wiadomość Smith usłyszała od zdenerwowanej matki, której dzieci również przebywały na oddziale intensywnej terapii noworodków, że ma „to szczęście”, że nie ma bliźniąt.
„Żaden z pozostałych rodziców nie wiedział, co się stało ani nic o Skye. Komentarz był zupełnie niewinny i raczej żartobliwy… Nie mieli wiedzieć, że kiedyś miałam dwójkę dzieci” – kontynuowała Smith. „Ale ten komentarz prawie mnie załamał. Wybiegłam z pokoju z płaczem, a oni nie mieli pojęcia dlaczego. Nie miałam serca, żeby im powiedzieć, co się stało. Zwykła naklejka pozwoliłaby uniknąć całej tej sytuacji”.
Smith wiedziała wtedy, że musi stworzyć coś, co przemówiłoby w imieniu rodziców, którzy właśnie stracili dziecko, aby tego typu nieporozumienia nigdy więcej się nie powtórzyły.
Stworzyła plakat dla oddziału intensywnej terapii noworodków, aby poinformować personel i odwiedzających, że fioletowy motyl na inkubatorze oznacza stratę jednego lub więcej dzieci w ciąży mnogiej.
„Wybrałam motyle, ponieważ uznałam, że to odpowiedni kolor, aby upamiętnić odlatujące dzieci, a kolor fioletowy pasuje zarówno do chłopców, jak i dziewczynek” – powiedziała Smith.