„Moja poczta” – zabawa, którą pamięta całe pokolenie
Dla wielu osób była to jedna z najbardziej wyjątkowych gier dzieciństwa. „Moja poczta” pozwalała wcielić się w pracownika urzędu pocztowego, sprzedawać znaczki, przyjmować przesyłki i doręczać listy niczym prawdziwy listonosz.
Choć dziś dzieci najczęściej korzystają z telefonów i komunikatorów internetowych, kiedyś ogromną radość sprawiało przygotowywanie własnych kopert, pieczątek i papierowych formularzy.
W zestawie znajdowały się między innymi:
- sprzedaż znaczków,
- przesyłki i wpłaty,
- listy oraz wakacyjne pozdrowienia,
- formularze i protokoły doręczenia,
- mała kasa pocztowa.
Dzieci mogły tworzyć własny „urząd pocztowy”, nadawać wiadomości członkom rodziny i organizować domową zabawę w doręczanie korespondencji. Prosta forma rozwijała wyobraźnię, kreatywność oraz umiejętność odgrywania ról.
Największą frajdę sprawiało oczywiście przygotowywanie listów i wrzucanie ich do improwizowanej skrzynki pocztowej. Każda wiadomość wydawała się wtedy niezwykle ważna.
W czasach przed internetem i smartfonami taka zabawa miała wyjątkowy klimat. Dzieci poznawały podstawy działania poczty, uczyły się pisania krótkich wiadomości i cierpliwie czekały na „doręczenie”.