„Dwoje z nich zamieniło ten lot w swój osobisty apartament dla nowożeńców”.
Stewardesa uniosła brew, a jej wzrok przenosił się to na mnie, to na tulącą się parę.
Kontynuowałem, odliczając punkty na palcach. „Mieliśmy nieustanny kaszel, film na cały regulator bez słuchawek, deszcz okruchów przekąsek, a teraz…” Wskazałem na Lię siedzącą na kolanach Dave’a, „ta sytuacja z tańcem na kolanach”.
Twarz Dave’a poczerwieniała. „Jesteśmy nowożeńcami!” – zaprotestował.
„Chcemy po prostu posiedzieć razem.”
Profesjonalna maska stewardesy na chwilę opadła, ujawniając błysk irytacji. „Proszę pana, proszę pani, rozumiem, że pan świętuje, ale są zasady, których musimy przestrzegać”.
Lia zatrzepotała rzęsami. „Nie możesz zrobić wyjątku?”
To nasz wyjątkowy dzień.”
Nie mogłem się powstrzymać, żeby nie wtrącić: „To był ich „specjalny dzień” przez ostatnią godzinę”.
Stewardesa wygładziła mundur i zwróciła się do dwójki zakochanych. „Obawiam się, że nie mogę.
„Zasady linii lotniczych zabraniają dorosłemu pasażerowi siedzenia na kolanach innej osoby. To kwestia bezpieczeństwa”.
Zadowolony uśmiech Dave’a zniknął. „Ale…”
„Żadnych ale” – przerwała mu stewardesa.
„A ponieważ nie zapłaciłeś za to lepsze miejsce, a zostałeś tutaj przeniesiony, musisz ściśle przestrzegać wszystkich zasad”.
Musiałem przygryźć wargę, żeby się nie uśmiechnąć. Role się odwróciły i, chłopcze, jakie to było satysfakcjonujące.
Stewardesa zwróciła się do Lii. „Proszę pani, muszę panią poprosić o powrót na poprzednie miejsce”.
Oczy Lii rozszerzyły się.
„Nie mówisz poważnie! Jesteśmy małżeństwem!”
„Gratulacje” – odpowiedziała stewardesa, a jej ton jasno dawał do zrozumienia, że kończy tę rozmowę. „Ale małżeństwo nie zwalnia z przestrzegania przepisów bezpieczeństwa linii lotniczych.
Proszę wrócić na swoje miejsce.
Dave próbował się wtrącić. „Słuchaj, przepraszamy, jeśli komuś przeszkodziliśmy. Będziemy cicho, obiecujemy”.
Stewardesa pokręciła głową.
„Obawiam się, że to nie wystarczy. Z powodu twojego niepokojącego zachowania oboje będziecie musieli przenieść się na tył samolotu w klasie ekonomicznej”.
Twarz Dave’a zbladła. „Oboje?
Ale zapłaciłem—”
„Zostałeś awansowany z grzeczności” – przerwała stewardesa. „Z grzeczności, której nadużyłeś. A teraz proszę zabrać swoje rzeczy”.
Gdy Dave i Lia niechętnie zbierali swoje rzeczy, usłyszałem fragmenty ich szeptanej kłótni.
„To wszystko twoja wina” – syknęła Lia.
„Moja wina?
Ty jesteś tym, który—
„Dość” – wtrąciła stewardesa. „Proszę przejść na tył samolotu”.
Kiedy przechodzili obok, zaczerwienieni na twarzy i unikający kontaktu wzrokowego, nie mogłem się powstrzymać od jednego strzału na pożegnanie.
„Ciesz się podróżą poślubną” – powiedziałam, machając palcami w geście żartobliwego machnięcia.
Spojrzenie Dave’a mogłoby stopić stal, ale ja tylko się uśmiechnąłem i wygodnie rozsiadłem się na moim teraz już spokojnym krześle.
Stewardesa zwróciła się do mnie. „Czy czegoś jeszcze pan potrzebuje, proszę pana?”
Uśmiechnąłem się, czując się, jakbym właśnie wygrał na loterii.
„Tylko trochę spokoju i ciszy. I może drinka na pożegnanie?”