Sofia Tomov i algorytm, który może ratować życie

Dlaczego ten pomysł ma znaczenie?

Niekorzystne reakcje na leki pozostają poważnym problemem medycznym. Jeżeli genetyka pacjenta wpływa na to, jak jego organizm przetwarza lek, standardowa dawka może nie być najlepszym rozwiązaniem.

Właśnie dlatego medycyna spersonalizowana zyskuje tak duże znaczenie. Zamiast traktować wszystkich pacjentów identycznie, pozwala uwzględniać różnice biologiczne, w tym różnice zapisane w DNA.

Projekt Sofii Tomov wpisuje się w ten kierunek. Pokazuje, że szybka analiza wybranych fragmentów genomu mogłaby pomóc lekarzom podejmować bezpieczniejsze decyzje, zwłaszcza wtedy, gdy liczy się czas.

Odwaga, by spróbować

Łatwo spojrzeć na Sofię i powiedzieć: „To geniusz, ja tak nie potrafię”. Jednak jej historia nie mówi wyłącznie o nadzwyczajnej inteligencji. Mówi także o odwadze.

Sofia mogła przeczytać o 100 000 zgonów rocznie i pomyśleć: „To straszne”. Mogła zamknąć artykuł i pójść dalej. Większość ludzi właśnie tak robi.

Ona pomyślała inaczej: „Mogę spróbować to naprawić”.

I usiadła do komputera.

Nie każdy może od razu napisać algorytm bioinformatyczny. Potrzeba wiedzy, umiejętności i determinacji. Ale pierwszy krok nie zawsze zaczyna się od specjalistycznej wiedzy. Czasem zaczyna się od przekonania, że problem jest wart wysiłku.

Dziewczyna, która nie czekała na pozwolenie

Sofia w wieku 11 lat złożyła zgłoszenie patentowe dotyczące urządzenia do utylizacji leków. W wieku 12 lat stworzyła algorytm, który może pomóc ograniczać ryzyko niebezpiecznych reakcji na leki. W wieku 13 lat rozpoczęła studia uniwersyteckie.

Dziś kontynuuje pracę nad tematami związanymi z uczeniem maszynowym i medycyną spersonalizowaną. Być może jej pomysły będą rozwijane jeszcze przez wiele lat, zanim trafią do szerokiego użycia.

Najważniejsze jednak już się wydarzyło. Sofia pokazała, że wiek nie musi być barierą, a poważne problemy nie zawsze czekają na ludzi z długą listą tytułów naukowych.

Czasem wystarczy komputer, pytanie i odwaga, by nie odwrócić wzroku.

Sofia Tomov miała 12 lat, gdy postanowiła zmierzyć się z problemem, który dotyka tysięcy pacjentów. Nie czekała, aż ktoś inny zrobi pierwszy krok.

Zrobiła go sama.

Dalsza część artykułu znajduje się na następnej stronie. Reklama