Kolacja, która miała być tylko kłamstwem
Następnego wieczoru Sofía zrobiła wszystko, by wyglądać jak kobieta z zupełnie innego świata.
Ułożyła włosy, założyła swoją najlepszą granatową sukienkę i starannie ukryła ślady zmęczenia pod makijażem.
Kiedy spojrzała w lustro, przez chwilę nie widziała biednej sekretarki.
Widziała elegancką kobietę.
Ekskluzywna restauracja La Azotea onieśmielała ją od pierwszego kroku.
Kryształowe kieliszki, rozmowy o inwestycjach i luksusowe perfumy przypominały jej, jak bardzo różni się od ludzi zgromadzonych w środku.
Wtedy go zobaczyła.
Alejandro szedł w jej stronę z pewnością siebie człowieka przyzwyczajonego do władzy.
Na żywo był jeszcze bardziej przystojny.
Idealnie skrojony ciemny garnitur, drogi zegarek i uśmiech, który sprawiał, że serce Sofíi zaczęło bić szybciej.
– Cześć, Sofía – powiedział głębokim, spokojnym głosem. – Gotowa na nasz wielki występ?
Kiedy podeszli do rodzinnego stołu, Carmen otworzyła usta, by rzucić kolejną złośliwość… i zamarła.
Alejandro zrobił piorunujące wrażenie.
Był nie tylko atrakcyjny.
Był błyskotliwy.
Rozmawiał o biznesie, podróżach, sztuce i ekonomii z taką łatwością, że wszyscy przy stole zaczęli traktować Sofíę zupełnie inaczej.
Po raz pierwszy w życiu:
- ciotki patrzyły na nią z podziwem,
- kuzynki z zazdrością,
- a Carmen z wyraźnym niepokojem.
– Gdzie poznaliście się z moją siostrą? – zapytała podejrzliwie Carmen.
Sofía zesztywniała.
Nie przygotowali żadnej historii.
Alejandro spokojnie ujął jej dłoń.
– To było przeznaczenie – powiedział z uśmiechem. – Najpierw zachwyciła mnie jej inteligencja, a dopiero później uroda.
Sofía poczuła łzy pod powiekami.
Nikt nigdy nie powiedział jej czegoś podobnego.
Wiedziała, że to tylko gra.
A jednak przez chwilę chciała uwierzyć, że mówi prawdę.
Sekret, który zmienił wszystko
Pod koniec wieczoru Alejandro pochylił się do niej i szepnął:
– Twój dyrektor finansowy w Herrera Industries nadal czepia się raportów kosztów?
Sofía zamarła.
Przecież nigdy nie powiedziała mu, gdzie pracuje.
– Skąd ty…?
Alejandro jedynie uśmiechnął się tajemniczo.
Po kolacji Sofía wręczyła mu kopertę z pieniędzmi.
– Dziękuję – powiedziała cicho. – Naprawdę uratowałeś mi życie.
Alejandro nie wziął koperty.
– Nie mogę przyjąć tych pieniędzy.
– Dlaczego?
Spojrzał jej prosto w oczy.
– Bo byłoby nieetyczne brać pieniądze od własnej pracownicy.
Sofía pobladła.
– Co?
– Jestem Alejandro Herrera. CEO Herrera Industries.
Świat nagle przestał istnieć.
Ona… właśnie wynajęła właściciela ogromnej korporacji, w której pracowała, żeby udawał jej chłopaka za 500 euro.
– O Boże… – wyszeptała. – Zwolni mnie pan.
Alejandro wybuchnął śmiechem.
– Wręcz przeciwnie. To była najciekawsza kolacja, na jakiej byłem od lat.
Po czym odjechał luksusowym samochodem, zostawiając Sofíę kompletnie oszołomioną.