„Po co wynajmować komuś mieszkanie i płacić czynsz, skoro można mieszkać z żoną za darmo?” – Yana podsłuchała rozmowę męża i bratowej.

„No dalej” – przerwał jej Vitalik. „Sam im wszystko opowiem dziś wieczorem. Dość, Vika. Koniec z tym tu i teraz”.

***

Dwie godziny później mieszkanie było puste. Jana zadzwoniła po ślusarza, żeby wymienił zamki. Ona i Witalij jechali do domu w milczeniu.

„Przepraszam” – powiedział w końcu Vitalik. „Nie wiedziałem, że jest do czegoś takiego zdolna”.

„Chcę wiedzieć, skąd wzięła klucze” – w głosie Yany słychać było zmęczenie.

„Chyba zabrała go z mojej kurtki, kiedy nas odwiedziła. Miałem przy sobie brelok do kluczy, nasz i twój.”

– I nie zauważyłeś, że go brakuje?

„Nie, klucze nadal tam są” – Vitalik wyglądał na zdziwionego. „Musiała zrobić duplikat”.

Yana westchnęła: „Po prostu nie rozumiem, jak to się stało, że twoja siostra uważa za normalne włamywanie się do czyjegoś mieszkania i zamieszkiwanie tam bez pozwolenia”.

„Vika zawsze była… dziwna” – Vitalik pokręcił głową. „Jej rodzice ją rozpieszczali, zawsze jej wybaczali. Przyzwyczaiła się do tego, że dostaje to, czego chce”.

„I wykorzystaj ludzi, w tym własnego brata” – dodała Yana.

„Naprawdę zadzwonię dziś do rodziców” – powiedział stanowczo Vitalik. „Dość tego kłamstwa”.

Tego wieczoru Vitalik długo rozmawiał przez telefon z rodzicami. Jana słyszała, jak jego głos podnosi się i opada, a potem cichnie. Kiedy wyszedł z pokoju, jego twarz wyrażała rozpacz, ale i ulgę.

„No i jak?” zapytała Yana.

„Lepiej niż się spodziewałem” – Vitalik usiadł obok niej. „Ojciec był bardzo zły, ale bardziej z powodu tego, że przez cały ten czas to ukrywałem, niż z powodu samych pieniędzy. Mama była zdenerwowana, ale powiedziała, że ​​zawsze podejrzewała coś takiego. Obiecałem zwrócić każdy grosz”.

— A co z Viką?

„Są zszokowani tym, co zrobiła. Ojciec powiedział, że sam z nią porozmawia”.

Tydzień później sytuacja stała się całkowicie jasna. Irina Pietrowna zadzwoniła do Janę i gorąco przeprosiła ją za zachowanie córki. Okazało się, że Vika okłamała rodziców w wielu kwestiach – nie tylko w sprawie mieszkania, ale także powodów rozstania z Mikołajem, poszukiwania pracy i problemów finansowych.

„Nie wychowaliśmy jej dobrze” – głos teściowej zadrżał. „Nie wiem, gdzie popełniliśmy błąd”.

Jana próbowała pocieszyć kobietę, chociaż w głębi duszy wciąż kipiała z oburzenia.

Vika została zmuszona do wyprowadzki z domu rodziców po tym, jak ojciec postawił jej ultimatum: albo znajdzie pracę i zacznie sama płacić czynsz, albo zamieszka z ciotką w innym mieście. Wybrała pierwszą opcję i znalazła pracę jako administratorka w klubie sportowym. Okazało się, że ona i Nikołaj rzeczywiście się rozstali – zniknął, gdy tylko zdał sobie sprawę, że nie będzie już darmowego mieszkania.

Vitalik zaczął odkładać co miesiąc pieniądze na spłatę długów rodziców. Oznaczało to, że on i Yana musieli odłożyć plany wcześniejszej spłaty kredytu hipotecznego, ale Yana się zgodziła – długi rodzinne trzeba było spłacić.

„Wiesz” – powiedziała pewnego wieczoru – „myślę, że powinniśmy wynająć moje mieszkanie. Moi rodzice nie wyprowadzą się przez co najmniej rok, a pieniądze przydałyby nam się teraz”.

„Jesteś pewien?” zapytał Vitalik. „Po tym wszystkim, co się wydarzyło…”

„Jestem pewien. Ale wynajmiemy go oficjalnie, przez agencję, z umową i wszystkimi formalnościami.”

„Nie masz pojęcia, jak bardzo jestem ci wdzięczny” – Vitalik ją przytulił. „Nie tylko za to, ale i za to, że zostałaś ze mną pomimo moich kłamstw”.

„Nie twierdzę, że wszystko poszło w zapomnienie” – odpowiedziała poważnie Yana. „Wciąż boli mnie to, że nie zaufałeś mi na tyle, by powiedzieć mi prawdę. Ale rozumiem, dlaczego to zrobiłeś. Obiecaj mi tylko, że nie będzie już żadnych sekretów”.

„Obiecuję” – Vitalik przytulił ją mocniej. „Żadnych sekretów, ani Vikasa i Nikolaisa w twoim mieszkaniu”.

Yana się zaśmiała:

– Obiecaj mi to na pewno!

***

Miesiąc później znaleźli dobrych lokatorów – młodą parę z dzieckiem. Podpisali sześciomiesięczną umowę najmu z możliwością jej przedłużenia. Postanowili podzielić czynsz na trzy części: jedną trzecią dla rodziców Vitalika na spłatę długu, jedną trzecią na wcześniejszą spłatę kredytu hipotecznego i jedną trzecią na remont mieszkania dla rodziców Yany.

Relacje z Viką stopniowo się poprawiały. Po poważnej rozmowie z ojcem Vika zdawała się dojrzewać, traktować pracę poważniej, a nawet przeprosiła Janę – choć bez przekonania.

„Myślisz, że ona naprawdę się zmieniła?” zapytała Jana Vitalika po rodzinnej kolacji u jego rodziców, gdzie Vika zachowywała się zaskakująco dobrze.

„Nie wiem” – odpowiedział szczerze. „Ale chcę wierzyć, że tak jest. Ostatecznie ten incydent był nauczką dla nas wszystkich”.

– Który dokładnie?

„Że nie da się budować relacji na manipulacji i kłamstwach. I że czasami trzeba po prostu powiedzieć prawdę, bez względu na to, jak nieprzyjemna by ona nie była”.

Yana wzięła go za rękę:

– To absolutna prawda. I wiesz co jeszcze?

– Co?

„Że nie możesz wpuszczać szwagierek z wątpliwymi partnerami do swoich pustych mieszkań” – uśmiechnęła się. „Zwłaszcza jeśli te szwagierki myślą, że mogą mieszkać z twoją żoną za darmo”.

Vitalik roześmiał się i pocałował ją w dłoń:

— Tę lekcję zapamiętałem najgłębiej.

A Vika… Vika nauczyła się sama płacić czynsz. I to chyba była najważniejsza lekcja ze wszystkich.