Zbudowała laboratorium w sypialni z igieł do szycia i jajek z targu – bo faszyści zabronili jej być naukowcem. Przeżyła Holocaust, uciekając z notatkami w ręku. W 1986 roku dostała Nagrodę Nobla. Rita Levi-Montalcini: dowód, że umysłu nie da się zamknąć.

Wojna, ucieczka i wielkie odkrycie

W 1943 roku północne Włochy zostają zajęte przez Niemców. Dla żydowskiej rodziny Levi-Montalcini oznacza to śmiertelne zagrożenie.

Rita wraz z bliskimi musi uciekać i ukrywać się pod fałszywymi nazwiskami.

W pośpiechu zabiera tylko najpotrzebniejsze rzeczy — ubrania, trochę pieniędzy i swoje zeszyty badawcze z pięciu lat pracy w domowym laboratorium.

Przez wiele miesięcy ukrywają się we Florencji. Rita nie może prowadzić eksperymentów, ale nie przestaje myśleć. Analizuje wcześniejsze obserwacje, planuje kolejne badania i czyta wszystko, co udaje jej się zdobyć.

Po wyzwoleniu Florencji w 1944 roku zgłasza się do pracy w obozie dla uchodźców. Pomaga rannym żołnierzom i chorym cywilom.

Nawet wtedy wieczorami wraca do swoich notatek.

Po wojnie otrzymuje zaproszenie od profesora Viktora Hamburgera z Washington University w St. Louis.

W 1946 roku wyjeżdża do Stanów Zjednoczonych.

Po raz pierwszy ma dostęp do prawdziwego laboratorium, nowoczesnego sprzętu i odpowiednich warunków do badań.

Rozpoczyna eksperymenty nad guzami nowotworowymi u myszy. Podejrzewa, że mogą wydzielać substancję wpływającą na wzrost komórek nerwowych.

Pewnego dnia obserwuje coś niezwykłego.

W pobliżu guza neurony zaczynają gwałtownie wypuszczać nowe włókna, jakby były przyciągane przez niewidzialny sygnał.

Rita rozumie, że odkryła coś przełomowego.

Po latach żmudnych badań identyfikuje NGF — czynnik wzrostu nerwów.

Odkrycie całkowicie zmienia neurobiologię i otwiera nowe możliwości badań nad rozwojem układu nerwowego, nowotworami oraz chorobami neurodegeneracyjnymi.

Początkowo wielu naukowców pozostaje sceptycznych.

Rita jednak nie rezygnuje.

Publikuje kolejne wyniki i konsekwentnie udowadnia swoją teorię.

Dalsza część artykułu znajduje się na następnej stronie. Reklama