Zbudowała laboratorium w sypialni z igieł do szycia i jajek z targu – bo faszyści zabronili jej być naukowcem. Przeżyła Holocaust, uciekając z notatkami w ręku. W 1986 roku dostała Nagrodę Nobla. Rita Levi-Montalcini: dowód, że umysłu nie da się zamknąć.
Od sypialni do Nagrody Nobla
W 1986 roku Rita Levi-Montalcini otrzymuje telefon ze Sztokholmu.
Komitet Noblowski informuje ją o przyznaniu Nagrody Nobla w dziedzinie medycyny za odkrycie czynnika wzrostu nerwów.
Ma wtedy 77 lat.
Dla wielu osób byłby to moment podsumowania życia.
Dla niej był to kolejny etap pracy.
Rita nadal prowadzi badania, wykłada i angażuje się społecznie. W wieku 92 lat zakłada fundację wspierającą edukację kobiet w Afryce.
W wieku 100 lat wciąż publikuje artykuły naukowe i regularnie odwiedza laboratorium.
Kiedy pytano ją o sekret długowieczności, odpowiadała skromnie :
„Po prostu nigdy nie przestałam pracować”.
Najważniejsze lekcje z życia Rity
Historia Rity Levi-Montalcini stała się symbolem niezwykłej odwagi i wytrwałości.
- Nie czekała na pozwolenie, by kontynuować pracę — stworzyła własne laboratorium.
- Nawet podczas wojny nie porzuciła swoich pytań i marzeń.
- Nie poddała się mimo wykluczenia, wojny i utraty wszystkiego.
- Pokazała, że wiek nie musi oznaczać końca aktywności i rozwoju.
- Zawsze podkreślała znaczenie współpracy i wspierania innych ludzi.
Dziedzictwo, które przetrwało
Dziś NGF jest badany między innymi w kontekście :
- choroby Alzheimera,
- udarów mózgu,
- regeneracji nerwów,
- leczenia nowotworów.
Na Uniwersytecie w Turynie stoi dziś pomnik Rity Levi-Montalcini — kobiety, którą kiedyś usunięto z uczelni z powodu pochodzenia.
Jej dawny dom stał się muzeum. Można zobaczyć tam stary mikroskop, zeszyty pełne notatek i proste narzędzia, od których wszystko się zaczęło.
Historia Rity przypomina o jednej ważnej rzeczy :
Można człowiekowi odebrać stanowisko, prawa, majątek czy bezpieczeństwo. Ale dopóki zachowuje swój umysł, wciąż może walczyć.
Rita Levi-Montalcini walczyła przez 103 lata.
I wygrała.